Praca z małą grupą dzieci mających
problemy z czytaniem ze zrozumieniem skłoniła mnie do podzielenia się kilkoma
refleksjami na temat technik rozwijania ważnej umiejętności czytania, które
zdały egzamin w grupie oraz równie dobrze sprawdziły się na moich członkach rodziny.
Czytanie rodzinne
Już w pierwszych klasach szkoły
podstawowej byłam wierną użytkowniczką zasobów lokalnej filii Miejskiej Biblioteki
Publicznej. Zdarzało mi się całą ostatnią lekcję poświęcić na planowanie
kolejnej wizyty w bibliotece. Uwielbiałam myszkować między regałami, w
poszukiwaniu idealnej książki lub kasety z nagraniem, które dzisiaj
nazwalibyśmy zapewne audiobookiem. Niestety moje dzieci zupełnie nie
odziedziczyły miłości to lektury. Oznacza to, że czytanie jest dla nich
wyłącznie obowiązkiem, dla mnie za kolejnym zadaniem pedagogicznym.
Schowaj telefon swojego dziecka (swój czasami też). Nauczyciel radzi rodzicom (4)
W październiku rozpoczęłam
kolejne studia podyplomowe, bardzo słabo związane z tym, co robię obecnie i
mocno wyprzedzające mój stan wiedzy. Zdarza mi się, że naprawdę nie do końca
rozumiem, co mówią do mnie wykładowcy. Zdarza mi się też, że wówczas zupełnie
odpływam do świata pełnego przystępnej wiedzy, ciekawych informacji i nowinek towarzyskich,
jaki oferuje mi mój smartfon.
Rozmawiaj ze szkołą. Nauczyciel radzi rodzicom (3)
Spotkałam się ostatnio z
rodzicami mojego ucznia Kuby. Dawno się nie widzieliśmy, co spowodowało, że
nasza rozmowa się znacznie przedłużyła. Czas nie był jednak stracony. Dziękuję
im, że znaleźli go na podzielenie się swoimi refleksjami.
Status nauki w życiu rodzinnym. Nauczyciel radzi rodzicom (2)
Kiedy moje dziecko rozpoczynało
szkołę podstawową, byłam przerażona. Pomyślałam, że nic poza szkolnymi tematami
w życiu mnie już nie czeka, że od tej pory nie będę tylko nauczycielką, ale też
po raz kolejny, w innej roli, rozpoczynam szkołę. Obawiałam się, że moje życie
rodzinne w całości będzie podporządkowane szkolnej rutynie i kalendarzowi roku
szkolnego. Cóż, miałam rację. Zatem to, co radzę rodzicom moich uczniów, to
pogodzenie się z faktem, że szkoła, nauka i tematy szkolne będą stanowiły
dominantę ich życia rodzinnego przez kilka dobrych lat. Nie warto z tym zatem
walczyć, lepiej zaś pogodzić się z rzeczywistością i spróbować przekuć te
uwarunkowania na sukces dziecka.
Subskrybuj:
Posty (Atom)