Czas przed ekranem (3). Ochrona wszystkich urządzeń z dostępem do Internetu w domu

Omówiliśmy już telewizor i komputer, ale w domu zazwyczaj mamy inne urządzenia połączone do naszej sieci WiFi, takie jak tablety, smarfony, konsole do gier stacjonarne i przenośne. Czy i jak możemy chronić dzieci przed niewłaściwymi treściami na nich?

Jeśli nie chcemy na każdym urządzeniu osobno tworzyć profili dla dzieci (a nie na każdym się da) i osobno ustawiać reguł dostępu, a w zasadzie blokady dostępu do niewłaściwych treści możemy skorzystać z kontroli na poziomie serwera DNS, z którego korzystamy. Czym jest ten tajemniczy serwer DNS? DNS to Domain Name System, czyli system, dzięki któremu trafiamy w Internecie tam gdzie chcemy, choć nie znamy wszystkich adresów IP serwerów na świecie. Komputery rozmawiają ze sobą za pomocą adresów IP, składających się z samych cyfr rozdzielonych kropkami. To dzięki DNS my możemy wpisać www.wp.pl, a komputer wie, że ma trafić pod adres IP 212.77.98.9. Translacji adresów zrozumiałych dla ludzi na adresy IP dokonuje serwer DNS. Normalnie nie wiemy nawet, z jakiego serwera korzystamy, bo dostajemy jego adres automatycznie od naszego dostawcy Internetu, ale możemy go zastąpić takim, który będzie bronić naszą rodzinę przed niewłaściwymi treściami. Taką usługę świadczy np. firma OpenDNS, o czym więcej możemy poczytać pod adresem https://www.opendns.com/home-internet-security/
Jeśli chcemy, możemy odpowiednio skonfigurować nasz router wifi (od kablówki czy innego dostawcy telekomunikacyjnego), wówczas wszystkie urządzenia korzystające z naszej sieci wifi dostaną odpowiednią informację automatycznie.
Co ważne, z podstawowej wersji usługi możemy skorzystać zupełnie za darmo.
Rozwiązanie to ma jedną wadę – działa w domu, ale może nie zadziałać poza nim, gdy korzystamy z sieci komórkowych.

Urządzenia mobilne
Najtrudniej jest zapanować nad dostępem do urządzeń mobilnych poza domem – nie mamy nadzoru nad tym ile czasu dzieci spędzają przy swoich smartfonach, ani specjalnie nie mamy informacji o tym, do jakich treści mają dostęp.
Jeśli kupiliśmy dziecku telefon z mobilnym Windows, to Microsoft oferuje podobne narzędzia dla telefonów ze swoim systemem, jak dla komputerów, konfigurowalne online w tym samym systemie co PC. Ale nie oszukujmy się – większość z nas kupuje telefony z Androidem, część z systemem Apple iOS.
Systemy Android i iOS same z siebie niewiele oferują, ale możemy kupić aplikacje, które nas wspomogą w kontroli rodzicielskiej nad czasem, jaki nasze pociechy spędzają nad swoimi małymi ekranami. Jedną z takich aplikacji jest ScreenTime z firmy Screen Time Labs https://screentimelabs.com.
Umożliwia on kontrolę nad poszczególnymi aplikacjami, do których dzieci mają dostęp na telefonie, zdefiniowanie dziennych limitów, ustawienie czasu w szkole z wybranymi aplikacjami (np. tylko telefon i SMS), czasu w łóżku na sen, kiedy telefon jest zupełnie wyłączony, oraz blokowanie i odblokowywanie na życzenie rodzica (np. przerwa na obiad lub inne zadania, które zlecamy dziecku) oraz nagradzanie dziecka ekstra czasem za wykonane zadanie (np. za odrobienie lekcji lub posprzątanie pokoju).
Inne aplikacje, takie jak np. Norton Family albo Net Nanny dodatkowo umożliwiają ochronę przed niepożądanymi teściami.

Co z tym czasem?
Jak widać temat ochrony dzieci przed treściami dla dorosłych jak również dawkowania im dziennej porcji czasu przed ekranem może nie jest banalny – ale osiągalny. Część rozwiązań dostajemy za darmo, inne wymagają od nas poniesienia kosztów, zazwyczaj w postaci wykupienia usługi. Wydaje się, że warto poświęcić czas i trochę pieniędzy na ochronę naszych dzieci przed tym, na co nie są jeszcze gotowe. Ale przede wszystkim powinniśmy uprzedzić je, że to, co spotkają w Internecie, może nie być tym, czym się wydaje, może nie być prawdą, może być oszustwem oraz uświadomić im, że tak naprawdę nie są w nim anonimowe.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza