Domowe miejsce do nauki. Nauczyciel radzi rodzicom (1)

Czy do Was też często przychodzą rodzice, z pytaniem, jak pomóc dziecku osiągnąć sukces edukacyjny? Mi zdarza się to co najmniej raz w tygodniu. Bardzo chciałabym mieć zestaw porad, rozwiązań, których wdrożenie zawsze przynosi oczekiwany efekt. Jednak, jak się zapewne domyślacie, nie ma takich rozwiązań, więc tym bardziej ja nie mogę ich znać i rozpowszechniać, ku chwale i dobru edukacji. Na podstawie wieloletnich doświadczeń, licznych lektur, niejako przymuszona przez rodziców moich uczniów oraz własne doświadczenia rodzicielskie, stworzyłam katalog zasad tworzenia dobrej atmosfery nauki, którym chętnie się z Wami podzielę.

Miejsce do nauki – to najważniejsza rzecz w całym systemie, który możemy stworzyć, by ułatwić dziecku naukę. Sama błądziłam wiele lat w tej kwestii. W pierwszych latach nauki mojego własnego dziecka przekonywałam wszystkich, że najlepiej będzie, kiedy wspólnie zajmiemy się jego pracami domowymi przy stole w jadalni. Wyobraźcie sobie odgłosy smażenia kotletów, stukot talerzy, echa Faktów dobiegające z dużego pokoju i pośród tego wszystkiego sześciolatka rysującego wzroki w zeszycie. Miejsce do nauki dla dziecka musi być wyodrębnione, pozbawione czynników rozpraszających uwagę i dobrze oświetlone. Zawsze powtarzam rodzicom, by nie obawiali się, że skazują swoją latorośl tym samym na wygnanie i samotność. Otóż chwila skupienia i koncentracja na realizowanym zadaniu nigdy nie jest niczym złym dla psychiki, wręcz przeciwnie, przynosi oczekiwane efekty i daje poczucie sprawstwa, które jest równie ważne dla dziecka, jak dla dorosłego.
O kolejnych aspektach, które możecie potraktować jako wstęp do rozmowy z rodzicami, zatroskanymi o postępu edukacyjne dzieci, będę pisała w kolejnych tekstach. Zapraszam do śledzenia cyklu – Nauczyciel radzi rodzicom.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza